Mówi się, że bóg Quetzalcoatl, tak entuzjastycznie czczony przez Azteków, przyniósł kakao na ziemię jako dar dla ludzi - tak jakby od samego początku było wiadomo, że czekolada zawsze będzie odpowiednim i mile widzianym prezentem. Takim, który byłby w stanie objąć wszystkie ważne wydarzenia, wszystkie punkty zwrotne w życiu, aby nieść wszystkie wiadomości i osłodzić wszystkie uśmiechy.
Czekolada może być prezentem, po który sięgamy, gdy nie wiemy, co komuś podarować, a jednocześnie prezentem, który wybieramy, gdy dobrze wiemy, czego chcemy, jakiego rodzaju reakcji możemy się spodziewać. Kiedy znamy gust obdarowywanego, kiedy znamy jego charakter i kiedy wiemy, czego chce. Gdy jesteśmy na tyle blisko obdarowywanego, by odważyć się rzucić mu wyzwanie i przenieść go w nieco inną rzeczywistość. Dlatego czekolada często wydaje się nie tylko miłym, ale i bezpiecznym prezentem. Albo prezentem odważnym.
Klasyka kontra egzotyka
Jest wiele osób, które przysięgają na staromodną mleczną czekoladę z orzechami laskowymi i częściej są po prostu zdezorientowane nowością. Może nawet wkurzają, zastanawiając się, dokąd zmierza świat. Jednak zauważalny jest wzrost liczby tych, którzy lubią inne, bardziej egzotyczne smaki. W końcu czekolada jest dość wygodnym miejscem do spróbowania czegoś nowego, mniej konwencjonalnego, mniej przewidywalnego.
Jest też coraz więcej producentów, którzy zgodnie z nowoczesnymi trendami przywracają naturalne składniki do codziennego życia ludzi; bez dodatku konserwantów, ściśle unikając wszelkich sztucznych barwników i wzmacniaczy smaku. Świeże składniki, które nie mają okresu przydatności do spożycia przez kolejne dwa lata, wkraczają wielkimi drzwiami. Wchodzą w ręcznie robionych pralinach, wśród gęstej śmietany, otoczone czarną, mleczną lub białą skórką.
Jeśli jednej osobie dzień rozjaśnia biała czekolada ociekająca waniliowym kremem, inną osobę w świat obłędu wciągnie krem z dyni.
Może krem lawendowy. Albo kurkumowy. Albo taki zrobiony z marcepanu, a może taki, który ocieka likierem wiśniowym. Pachnące smaki naturalnych ziół są nie mniej przekonujące. Albo karmelu. I kwiat soli. Może to być orzeźwiająca cytryna, czarna porzeczka i borówka, przynosząca zapach letniego lasu w chłodny listopadowy wieczór. I nie mniej szczery niż zapach letnich lasów jest również smak Morza Śródziemnego, ponieważ zapach bazylii, rozmarynu, miodu i oliwy z oliwek wyłania się ze środka.
To z pewnością różnorodność wykwintnych smaków w opakowaniach, które z łatwością przekonają nawet najbardziej delikatne i wymagające oko. A nowoczesny design słodyczy ma wiele do zaoferowania - miłośnikom wszechobecnego stylu retro, osobom poszukującym czystych linii i wszystkim pomiędzy. W końcu opakowanie prezentu, w przeciwieństwie do jego zawartości, jest trwałe; jest pamiątką wyjątkowego wydarzenia, wspaniałej osoby, niezwykłego poranka... Pięknie zaprojektowane opakowania, wykonane z drewna, metalu lub innych materiałów, stają się niemal normą, ponieważ uświadomiono sobie, że przemyślany projekt niekoniecznie musi być złem, ale własną formą zmysłowej przyjemności. Przyjemności, która trwa długo po tym, jak jej zawartość jest już tylko miłym wspomnieniem.
Czekolada nawet dla sceptycznego dżentelmena i ostrożnej damy
Nawet jeśli kupowanie czekolady lub wina jako prezentu może wydawać się zbyt klasyczne i przewidywalne, możliwość połączenia likieru teranowego z czekoladą może być na tyle interesująca i odmienna, aby przekonać dżentelmena, który w przeciwnym razie uważa czekoladę bardziej za kobiecą przyjemność o tak szlachetnym smaku. To coś, co nie pasuje do prawdziwego mężczyzny. Jest to jednak kobieta, która uroczo wyzywającym spojrzeniem potrafi przypomnieć nam o figurze, która nie jest dana. Nawet jeśli skrycie wie, że nie może, przy starannie odmierzonych przyjemnościach, obarczyć jej godną uwagi winą. Czekolada po prostu nigdy nie jest winna.